Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2026

ONZ: 2026 rokiem pastwisk i pasterzy

 
 

"Complete Strangers: Candid Portraits Made While Wandering," autorstwa Douglas Fairchild źródło pinterest 

 

 

ONZ w marcu 2022 przyjął rezolucję ogłaszającą 2026 ROKIEM PASTWISK I PASTERZY

Jak czytamy na oficjalnej stronie ONZ:

"Tereny pastwiskowe zajmują około połowy powierzchni lądów na świecie. To rozległe ekosystemy łąk, sawann, mokradeł, tundr i pustyń o unikalnej bioróżnorodności. Pasterze zajmujący się hodowlą zwierząt, chronią lokalną i rdzenną wiedzę, oraz wspierają bezpieczeństwo żywieniowe w wielu ekosystemach.

Pasterze obecni są w ponad siedemdziesięciu pięciu procentach krajów i zarządzają co najmniej jedną czwartą  powierzchni ziemi na świecie, hodując około miliarda zwierząt. Ich mobilny tryb życia chroni delikatne krajobrazy i dziedzictwo kulturowe."

2026 rok pastwisk i pasterzy ma na celu poprawę warunków życia pasterzy oraz promowanie zrównoważonego zarządzania pastwiskami w połączeniu z realizacjami Celów Zrównoważonego Rozwoju

Podkreśla on potrzebę zapewniania dostępów do terenów pastwiskowych i zasobów naturalnych. Wspierania mobilności pasterzy i wzmocnienia zarządzania pastwiskami. Restytucji tych terenów i usług w zakresie zdrowia zwierząt.

 

 IYRP 2023 film zapowiadający działania youtube

 

Globalny Sojusz IYRP (International Year of Rangelands and Pastoralists) wzywa do:

- uznania i wspierania/utrzymania, praw i wartości kulturowych pasterzy

wspierania szerszej wiedzy i innowacji w kierunku zrównoważonego rozwoju

promowania polityk wspierających zrównoważone pastwiska i pasterstwo

- zapewnienia etycznych i zrównoważonych inwestycji w pastwiska i rozwój pastwisk.

hasztag towarzyszący wydarzeniom związanym z IYRP w socjalach to #IYRP2026 


International Year of Rangelands and Pastoralists 2026 youtube

 

Kluczowe etapy początków IYRP:

Początki inicjatywy (2015-2016): W 2015 r. wznowiono wysiłki na rzecz wsparcia pasterstwa, a w 2016 r. podczas kongresu IRC w Kanadzie uzgodniono plan działania oraz utworzono Międzynarodową Grupę Sterującą (ISG).
Wsparcie rządowe (2018-2019): Rząd Mongolii odegrał kluczową rolę, przedstawiając wniosek o ustanowienie IYRP podczas sesji COAG w Rzymie w październiku 2018 r. i oficjalnie proponując go ONZ w sierpniu 2019 r.
Proces zatwierdzania (2020-2022): Propozycja zyskała wsparcie ponad 160 organizacji, a w grudniu 2020 r. została zatwierdzona przez Radę FAO. Ostateczne zatwierdzenie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ nastąpiło 15 marca 2022 r.. 


2026 rok pastwisk i pasterzy https://www.fao.org/rangelands-pastoralists-2026/en

ONZ zarządzenie powołujące 2026 rokiem pastwisk i pasterzy https://docs.un.org/en/A/RES/76/253

ONZ Międzynarodowy rok 2026: wolontariuszy, pasterzy i pastwisk, kobiet rolniczek: https://unric.org/en/un-international-years-2026-rangelands-and-pastoralists-volunteers-and-the-woman-farmer/ 

IYRP 2026 https://iyrp.info/ 

Euromontana z zadowoleniem przyjmuje ogłoszenie roku 2026 Międzynarodowym Rokiem Pastwisk i Pasterzy https://www.euromontana.org/euromontana-welcomes-the-designation-of-2026-as-international-year-of-rangelands-and-pastoralists/

historia procesu powołania IYRP https://rangelandsgateway.org/international-year-rangelands-and-pastoralists-initiative oraz https://www.celep.info/wp-content/uploads/2021/11/2021-IGC-IRC-Jim-Orourke-et-al-IYRP-history.pdf

 

globalny głos pasterzy youtube

 

niedziela, 8 stycznia 2017

Próbnik etnografii Małopolski.

 ...czyli Rzecz Małopolska. Wzornik inspiracji etnograficznych.
Wydane z ramienia Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

Zależy nam na tym, by wzornik okazał się nie tylko poręcznym narzędziem dla współczesnych projektantów poszukujących etnograficznych inspiracji, ale też aby stał się impulsem do refleksji nad tożsamością Małopolski- regionu niezwykle zróżnicowanego, a postrzeganego dotąd niemal wyłącznie przez pryzmat stereotypu Krakowiaków i Górali.
Agnieszka Sabor

Brawo!


Ewelina Lasota, Katarzyna Piszczkiewicz, Anna Zabdyrska, Magdalena Zych odpowiedzialne za koncepcje takiego opracowania i publikacji obiektów w całości znajdujących się w kolekcji Muzeum Etnograficznym im. Seweryna Udzieli w Krakowie są GE-NIA-LNE!!!


Mam ogromny sentyment do próbników. Są doskonale czytelne i ułatwiające pracę, ale swoją wagę mają i noszenie ich trzech firm dystrybuujących farby do konserwacji w torbie, wraz z dokumentacją na miejsca konserwacji jaką się zajmowałam, czuć jeszcze we wspomnieniach na ramieniu (były też dobre do przygniatania szlagmetalu, żeby przeciąg nie rozwiał nam jego przygotowanych do złoceń płatków). Są one nieodzownym narzędziem do pracy jakie prowadziłam i prowadzę, dlatego tak wielki mój zachwyt tą formą systematyki obiektów muzealnych. 
Posiadam wydanie drugie z 2016. Próbnik ten ląduje w torbie podróżnej i wraz z laptopem staje się nieodłącznym kompanem gdziekolwiek bym nie pojechała.


Każdy obiekt opatrzony jest krótkim opisem w dwóch językach i numerem ewidencji zbioru. W opisach autorzy stosują terminologię i nazewnictwo naukowe, co zawsze pozwalało na lepszy rozwój zagadnień we własnym zakresie, w tak wytyczonej ścieżce. 
Oby pomysł ten był bezczelnie zerżnięty przez resztę Muzeów!

sobota, 10 grudnia 2016

Góralskie łapawice i czapki.

To chyba najodpowiedniejsza pora na ten post. Nie tylko ze względu na odczuwalne zimno i potrzebę dbania o ciepłe uszy i ręce, ale także na zbliżające się święta i szukanie prezentów.


Ja zostałam obdarowana przez Ewę Sowińską ręcznie wyplataną czapką "ogniopiórą"- najpiękniejszą, najcieplejszą i najdroższą mi czapką jaką miałam i mieć będę. Uszy grzeje każde włókno osobno, przepuszczone przez palce wyplatającego. 
Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że Ewa jest mistrzem, który w tej dziedzinie zrzesza wokół siebie ogrom uczniów. Wszystko zaczęło się w Piwnicznej Zdroju, gdzie zwyczaj ręcznego wyplatania rękawic, czapek i skarpet ledwo dyszał. Dzięki paru zapaleńcom, który zdecydowanie przewodzi Ewa wszystko wybuchło z taką siłą, że poniosło się daleko w świat. 

Ela Regińska z Prząśniczki już wcześniej prezentowała szkołę Ewy i własne wyroby w technice wyplatania na prawidłach.


Tradycja łapawic góralskich sięga aż XVII wieku i w każdym muzeum można się na nie bez trudu natknąć.
Wyplatane w ten sposób przedmioty są niezwykle ciepłe. Czasem ręka w takiej rękawiczce może się i spocić, na szczęście są one łączone sznurkiem i noszone tak, że sznurek ten powinien przechodzić przez rękawy wierzchniej odziaty (kożucha, serdaka, u nas kurtki) w ten sposób nawet zzute nie zgubią się (znany Wam motyw dziecięcych rękawiczek jednopalczastych, by baraszkujące w śniegu dzieci ich nie pogubiły).
W Piwnicznej wyplata się cały rok. Powoli włóczki kupne zastępują ręczne przędzione z runa owiec wypasanych na tamtych terenach, a u wyplatających prócz samych prawideł i drewnianych igieł, jest coraz więcej grępli i kołowrotków.

 

Powyższe zdjęcia wykonane zostały w Dniach Piwnicznej w wakacje.
Co ciekawe, takie wyplatanie było zajęciem głównie męskim. 
Prawidła na rękawiczkę i palec do niej. Na czapkę. Na skarpetę z rzędem dziurek na kołeczki by zaplatać na nich osnowę. Mnogość wzorów zależnych wyłącznie od fantazji wyplatającego. Relaksująca i satysfakcjonująca praca, której efektem jest rzecz bardzo praktyczna i estetyczna, a wykonana z 100% wełny jeszcze zdrowa.

Jeśli chcielibyście stać się posiadaczami tych ręcznie wykonanych niezwykłych czapek i rękawiczek piszcie do Ewy (facebook Ewy) i do Jadzi ( jadzia.kulig@onet.pl )

 

Koniecznie wypatrujcie dalszych informacji o tych przedmiotach i samej Ewie, bo... w styczniu może odbędą się warsztaty wyplatania góralskich łapawic w Warszawie (z tego co podglądam działania koleżanek, powoli się do tego przymierzają). Bez problemu podglądnąć jednak możecie, a na pewno także spróbować swoich sił w podobnym wyplataniu, w Piwnicznej Zdroju, gdzie dziewczyny cyklicznie się spotykają w Miejsko Gminnym Ośrodku Kultury im.Danuty Szaflarskiej. Ja ze swojej strony serdecznie polecam te zejścia. Można nie tylko miło spędzić czas, ale i wiele się nauczyć, zwłaszcza że każda z przychodzących tam ma jakieś talenty (dziewiarskie, krawieckie, hafciarskie, kulinarne). Trzeba by być bardzo na nie, by nie znaleźć w Piwnicznej czegoś dla siebie. 



piątek, 26 sierpnia 2016

Czarnogóralska chusta czepcowa. Górale Nadpopradcy.

Wiecie że kocham się w kostiumie.
Historycznym.
Regionalnym.

Dla mnie temat ten rozpoczął się w grudniu 2014, kiedy to Regionalny Zespół Dolina Popradu z Piwnicznej Zdroju, pozyskał środki z Województwa Małopolskiego potrzebne na rekonstrukcje tego typu nakrycia głowy z puli dofinansowań sygnowanych "Mecenasem Małopolskim". 
Miałam zostać głównym wykonawcą rekonstrukcji, oraz pomocą w całym procesie realizowania finansowanego projektu (badania, opracowanie ich, wykłady, prezentacje).

Zacznijmy jednak od początku.
Kim i czym są Czarni Górale. Jest to grupa zamieszkująca zewnętrzny łuk Karpat Zachodnich. Dokładnie Dolinę Popradu (rzeka Poprad), w powiecie Nowosądeckim, w woj. Małopolskim.
Opis Czarnych górali mógłby zająć parę potężnych postów, dlatego teraz ograniczę się tylko do wskazania miejsca, wskazania sztandarowych przykładów krzewienia kultury materialnej i niematerialnej Czarnych Górali:
i nadmienienia, że cechą charakterystyczną tej grupy są ciemnobrązowe hołośnie i gunie męskie oraz błękiciory (spódnice) kobiece.

Czym jest chusta czepcowa?
Jest to nakrycie głowy mężatki, zakładane pierwszy raz podczas weselnych oczepin pannie młodej. Sygnatura stanu małżeńskiego kobiet, będąca częścią ubioru mężatki na terenie całej polski. Występuje również na Słowacji, Czechach, Węgrzech, Rumuni i dalej.

Chusta czepcowa Zalipie- krakowskie

Zakładanie chusty czepcowej na weselu. Dwie starsze kobiety mają już takie na głowie. Mogiliany- krakowskie.

Chusta czepcowa kujawskie.

Chusta czepcowa Lachów Sądeckich.

Chusty czepcowe to duże kwadraty, od metra wzwyż szerokości jednego boku. Płócienne lub tiulowe, haftowane w wzór kwiatowy na dwóch brzegach, z obfitym i rozbudowanym wzorem w głównym narożniku.
Chust czepcowych, nie należy mylić z czepcami, które również często skomplikowanie zawijane i upinane mają odmienny rozkład zdobienia, choć również haftowany.

Dla porównania z powyższymi czepiec mieszczki Muszyńskiej, znajdujący się na wystawie stałej Muzeum Regionalnego "Państwa Muszyńskiego" w Muszynie. http://www.mgok.muszyna.pl/pl/43297/0/Muzeum.html

Zespół Dolina Popradu dysponował wyłącznie jedną sztuką chusty czepcowej, będącej własnością prywatną, mocno uproszczoną w kształcie i zdobieniach.
Niestety wzorem dla nowych był tylko jeden z zachowanych przykładów chusty, który znajduje się w Muzeum Regionalnym w Piwnicznej Zdroju (http://muzea.malopolska.pl/muzeum/muzeum-regionalne-tmp-w-piwnicznej-zdroju)
Niestety dlatego, że posiłkowanie się jednym tylko przykładem jest niewystarczające dla badań, analizy porównawczej i wysnucia wniosków na ile wzór jest typowy dla regionu, a na ile napływowy. W prowadzeniu badań i poszukiwań sytuacja ta postawiła wiele zagadnień i pytań, które nie mogą być na dzień dzisiejszy przeze mnie rozwiązane.

Obiekt muzealny liczy sobie 98x97cm i składa się z haftowanej części na batyście bawełnianym z dosztukowaną częścią z szyfonu tiulowego bawełnianego.
Haft wykonany jest techniką najbliższą tej Richelieu, ale są w niej elementy ludowego haftu dziurkowanego i podszycia tiulem największych z kwiatów (róż i poziomek).


Niestety w muzeum nie mieliśmy gdzie i jak bezpiecznie rozłożyć tak dużej połaci materiału, dlatego nie widać całości.
Czerwonymi znakami zakreśliłam ubytki i zmiany.
Linia prawego brzegu chusty jest ucięta w połowie wzoru. Podobnie jak na zdobnym narożniku, chusta jest sztukowana.
Doszycie szyfonu z pewnością jest wtórne.
Haft podszyty jest zawinięciem z dalszej części składowej, dawnej budowy chusty.
Na zimę 2014 stan chusty określiłam na dobry. Materiał nosi na sobie zniszczenia wynikające wyłącznie z działań mechanicznych (złe przechowywanie byłych właścicieli, odbite plamy rdzy, nadprucia i dziurki wynikające z użytkowania).
Datowanie w tym wszystkim jest najgorsze i zastanawiałam się czy w ogóle dla swojego bezpieczeństwa nie pominąć tej kwestii w tym poście.
Haft sam w sobie może być z 2 połowie XIX wieku. Ale przeróbki mogły być wykonane w 1 połowie XX wieku. Czemu nie później? Ponieważ po II Wojnie Światowej chusty wypadły z użytkowania. Do lat '70 XX w. chodzono w nich jeszcze podczas procesji, jako ozdoba kobiet noszących feretrony- wiadomość ta jest przekazem ustnym. Ze swoją wiedzą, którą sięgnęłam aż do regencyjnych wzorów pasowych haftów, nie jestem w stanie wskazać pewnej ćwierci wieku, w którym chusta mogła by być wykonana.
Dla ciekawostki jednak:


Muślinowa suknia z 1810 roku, z drobnym pasowym haftem kwiatowym. Oczywiście to tylko luźny przykład, ciąg skojarzeń które nasunęły się podczas opracowywania zabytku jakim jest sama chusta i usilne poszukiwanie analogii, pozwalające ją wydatować. (źródło- https://pl.pinterest.com/pin/462604192951032480/)
Więc jeszcze coś.

 Regency Needlework Pattern 2 Feb 1812 #38 of R.Ackermann's Repository of Arts.

Regency Needlework Pattern 4 April 1813 #62 of R.Ackermann's Repository of Arts.

Podkreślam, że są to jedynie luźne skojarzenia, ponieważ nie dysponuje żadnymi przesłankami, które mogły by potwierdzić o możliwościach czerpania inspiracji z podobnych wzorników i haftach regencyjnych sukien na batystach i muślinach.
Jednak są one we wzornikach, tak jak w oryginale muzealnym w kwiatach i prześwitach podszywane tiulem.

Regency Needlework Pattern 7 July 1812

Część oryginału chusty czepcowej z Piwnicznej.

Wzorniki do haftów nie są wytyczną, ponieważ funkcjonowały od czasów wydania do obecnych i nawet ja z nich korzystam do współczesnych realizacji. Są one jednak (wg. mnie) najniższym progiem od którego możemy zacząć datowanie obhaftowanej części. Być może wyrwę się z podobną teorią, ale w moim pojmowaniu jednak nigdy nie ma czegoś z niczego, a zwłaszcza w sztuce ludowej. Sam haft i wzór oryginału jest wyrafinowany i niepodobny do ciągłych, prostych, kolorowych haftów na guniach męskich, czy pojedynczych i zgeometryzowanych kluczy rycerskich, jakie używane są w Dolinie Popradu zamiast parzenicy.

Istnieje jeszcze jeden wzór do którego Piwniczańska chusta może, a nawet musi być porównywana.
Chusta Krakowska.

 ekspozycja stała Muzeum Etnograficznego w Krakowie

 ekspozycja stała Muzeum Etnograficznego w Krakowie

  ekspozycja stała Muzeum Etnograficznego w Warszawie

 ekspozycja stała Muzeum Etnograficznego w Warszawie

Chusty Krakowskie jednak są wykonywane głownie haftem dziurkowanym. Charakterystyczne prześwity tworzące piękny ażur na karku i efektowny wianek upięcia na głowie przez skronie, jest podobny jak w chuście Piwniczańskiej, z tym jednak, że Piwniczańska podszyta tiulem jest dużo delikatniejsza w odbiorze, a jaj transparentność bardziej ulotna.
Układ i prowadzenie haftu w obu przypadkach są identyczne. Nawet to że haft wykonany jest na batyście, a nie tak jak u najbliższym Piwnicznej Lachom Sądeckim, które chusty haftują na cienkim płótnie lnianym.


Jestem bardzo zadowolona z tego, że udało mi się kupić na rekonstrukcje batyst o takiej samej gramaturze i splocie jak oryginał.
Wzór w skali 1:1 opracowałam na podstawie oryginału.
Haft wykonany został nićmi bawełnianymi niemerceryzowanymi.

Element pasowy haftu brzegu chusty (góra) prawy i (dół) lewy. Wymiary obu to 8x9cm



Rozmyślnie wykonaliśmy chustę w jednym kawałku batystu nie sztukując rekonstrukcji szyfonem. Przemawiały za tym dwa technologiczne argumenty. Pierwszym jest to, że nie wiemy jak bardzo oryginał został zmieniony i czy szyfon zastępuje całkowicie uszkodzoną część nagłowną. Czy jest to pojedynczy wypadek czy reguła. Drugim jest horrendalna cena szyfonu batystowego. Batystową całością zabezpieczyliśmy się zarówno przed ogromnym wzrostem ceny wykonania, jak i późniejszym efektom badania tematu, gdzie rekonstrukcje zawsze można zesztukować. Pomijam fakt iż całośc batystowa jest wygodniejsza w użytku i utrzymaniu przez nową właścicielkę.

Piwniczańska chusta, podobnie jak Krakowska jest związywana w płaski guzełek nad czołem. Sporo czasu zajęło nam znalezienie źródła na typ wiązania chusty czepcowej, zwłaszcza że od Krakowa aż po Słowację, istnieje wiele tego sposobów.

Tytuł rozdziału: Podgrupa Piwniczańsko- Ryterska
"Kobiety nosiły się tam samo jak i gdzie indziej. Różnica polegała na sposobie wiązania tiulowego czepca na głowie. Bowiem w okolicy Piwnicznej, Rytra i Bączy wiązano czepiec wprost na głowie, zostawiając guz powstały z wiązania z przodu, a reszta obszaru góralskiego wdziewała czepce "upinane" szpilkami, bez guza z przodu a tylko z upięciem tiulu w formie tarczy na czole. Czepiec taki można było nosić aż do zabrudzenia. Dopiero wówczas go rozpinano, prano i na powrót upinano."

Cholewa M.Cz., Stroje ludowe ziemi sądeckiej- rozwój stroju ludowego i jego zasięgi terytorialne, Lublin 1946,wyd. z zasiłku Ministerstwa Oświaty, s.17 

Jak wiązać Piwniczańską/Czarnogóralską chustę czepcową?

01. Składamy chustę na trójkąt, licem/prawą stroną haftu do siebie. Górną krawędź zaginamy 1 raz by uzyskać listwę.

02. Odwracamy chustę na lewą stronę i ponownie, 2 raz zaginamy górną listwę. Jest ona potrzebna konstrukcyjnie do mocniejszego mocowania na linii czoła-skroni-potylicy, oraz do mocniejszego podkładu pod supeł.

03. Zakładamy chustę na głowę. Najlepiej jeśli ubierana w nią kobieta, przyciśnie palcami na środku czoła miejsce styku materiału z głową. Nie pozwoli się to chuście podczas wiązania przesuwać. Lepiej też będzie przy podobnym punkcie kontrolnym zawijać ją pod spodem na zakładkę.

04. Dla ułatwienia zdobiony, obhaftowany róg można wywinąć na głowę by odsłonić sobie potylice. Na niej, na zakładkę zawijamy rogi poskładane w materiale tak, że utworzyły nam one wcześniej listwy.

05. Końce wiążemy nad czołem w podwójny supeł, chowając pod nimi ciasno włosy. Pozostałe z supła różki, wciskamy końcami pod listwę.
Wszystko powinno utrzymywać się na głowie bez szpilek. Tym bardziej, że tylko obwiązana w koło głowy poskładana listwa pełni funkcje nośną. Pozostawiony z reszty chusty welon będąc batystowym jest na tyle lekki, że nie ciągnie.


Prace zaczęto w grudniu 2014. Ale dopiero w sierpniu udało mi się oddać ostatnią z chust (do wykonania miałam trzy). 
Na stworzenie jednej zużyłam 20 motków muliny, tj. 960 metrów nici pojedynczej i potrzebowałam na to 352 godziny, tj. prawie 15 dni non stop haftowania.
Kolejnych już nie mierzyłam, ani nie liczyłam. Zeszło na prawdę długo w akompaniamencie innych obowiązków.


Jak już wcześniej wypominałam, projekt wykonania chust nie zaliczał tylko samej rekonstrukcji. Przy okazji prac wewnętrznych, zorganizowany został wykład i pokaz.


wiązanie chusty czepcowej na żywej modelce

W sierpniu 2016 z ramienia Stowarzyszenia Towarzystwa Przyjaciół Piwnicznej, zorganizowane zostały warsztaty haftu chust czepcowych Górali Nadpopradzkich. Spotkałyśmy się w sporej grupie i każda z uczestniczek rozpoczęła wykonanie podobnej chusty.
Temat więc nie gaśnie i rozrasta się na inne jednostki i inne działania.
Chusty powoli wracają na głowy mężatek w Piwnicznej i jej przysiółkach. Mam nadzieje- i na to kładliśmy największy nacisk- by chusty na nowo i na stałe wróciły do kompletu stroju Czarnych Góralek.


Pochwalę się nieskromnie, że w trzeciej chuście nawet ja, jej wykonawca, podczas prasowania i upinania miałam problemy by rozpoznać stronę prawą od lewej w hafcie. Tym bardziej że wykonanie tego haftu jest całkowicie bez supełkowe. Początek i koniec nici wpuszcza się pod ścieg haftu, lub pozostawia do podłapania i schowania przez kolejną wciągniętą na igłę nić. Wymaga tego sam haft, który jest tak drobny, że żyłki w liściach liczyły sobie do 0,7mm szerokości.


W poście pominęłam szczegóły pojedynczych rozmiarów, dokładnego rodzaju nici i całej palety pośrednich informacji, które post uczyniły by wyłącznie rozwlekłym.
Jeśli kogoś temat interesuje szerzej, zapraszam do wiadomości prywatnej na mojego funpage facebookowego https://www.facebook.com/tworysztuki/
Proces badań i wnioski opieram wyłącznie na wykształceniu historyka sztuki. Wnioski nie były konsultowane z żadnym etnografem.
Post ten jest pierwszą "publiczną" publikacją na ten temat i jak niejednokrotnie podkreślałam powyżej, wymaga dalszej systematyzacji i poszukiwań analogii.
Wiadomości tu zawarte nie są obowiązujące, ani na dzień dzisiejszy stałe.