Długo się zastanawiałam jak ten tekst ma wyglądać. I w dalszym ciągu w mojej głowie nie wyklarował się plan, który uporządkowałby to co chce Wam przekazać. Nie mogę i nie chce stawiać się w roli specjalisty, bo jestem hobbystą. Chce zachęcić, ale nie namawiać.
Bo głównym tematem jest oczywiście wełna. Wełna z konkretnej rasy owiec. Jak wygląda? Jak się zachowuje? Jakie ma właściwości? Jak się przędzie? Na co się taka przędza nadaje? Jak się będzie nosić?
Tyle tylko, że ciężko o tym opowiadać pomijając skąd owca pochodzi? Jakie jest to zwierze? W jakich warunkach zostało "stworzone" i po co? Jaka jest jej historia i jakie towarzyszą jej ciekawostki.
Postanowiłam więc postawić na luz i opowiedzieć o tym co mnie samą zainteresowało, a co znalazłam w czeluściach internetu. Cała reszta to subiektywne wrażenia, które mam nadzieje zestawicie z własnymi.
FAGAS wg. wielkiego słownika języka polskiego to (między innymi) duża owca hodowana dla mięsa, wełny i mleka. To ważna informacja bo u ras mięsnych, ras wełnistych i ras mlecznych wełna różni się. Mamy więc protoplastę od wszystkiego.
Owca pomorska jest owcą mięso-wełnistą. To znaczy, że hodowca wybierając tą rasę najwięcej skorzystać może właśnie na wełnie i mięsie z tych zwierząt. Taki jest ich hodowlany profil. Są to zwierzęta duże (być może po fagasach właśnie), o grubej i zwartej okrywie wełny. Wg. znalezionych informacji są odporne na nadmorski klimat- oczywiście mowa jest o bałtyckim nadbrzeżu.
I teraz najważniejsze.
Fagasy w XVIII wieku krzyżowane były z owcami żuławskimi pochodzącymi z Holandii (posiłkuje się w tych informacjach panem Stanisławem Milewskim). W latach 20 i 30 XX wieku zaczęto je uszlachetniać wykorzystując tryki (samce) owcy rasy fryzyjskiej i holsztyńskiej, w niewielkim stopniu także owcą rasy berrichon du cher. Dalej dołożono owce teksel.
Niezły tygiel prawda? Tak na prawdę to nic zaskakującego. Na tym właśnie polega hodowla.
Wyróżnia się dwa typy owcy pomorskiej- koszaliński i kaszubski. To u kaszubskiego głównym rdzeniem były wspomniane wyżej fagasy i to ta linia finalnie bardziej skupiła się na profilu mięsnym. Koszalińska odnoga ma lepsze osiągi w profilu wełnistym. Dużo, duuużo więcej informacji znajdziecie w linkach na końcu tego postu.
Przejdźmy do tego co nas, prządki, najbardziej interesuje.
Do wełny.
I tu najważniejsza ciekawostka. Owca pomorska występuje w dwóch typach barwnych.
Złotym masełkowym/śmietankowym, oraz w szarym "borsuczym".
Bardzo ciężko było mi złapać też złoty masełkowy kolor na zdjęciu, udało się dopiero na filmie.
Po raz pierwszy miałam styczność z owca pomorską 3 lata temu, gdy przeprowadziłam się do Kwidzyna (woj.pomorskie). Stado spod Kwidzyna właśnie, było kremowo złote i jeśli miałabym je do czegokolwiek co znałam porównywać, pierwsza na myśl przychodzi mi nasza polska czarnogłówka. Po długim namyśle stwierdzam jednak, że owca pomorska ma delikatniejsze od czarnogłówki runo, mimo tego że w przędzeniu i dzierganiu zachowują się podobnie.
To u Marty i Sebastiana po raz pierwszy zetknęłam się z odmianą barwną tej rasy. Więcej o niej znajdziecie w internecie pod hasłami Rauhwolliges Pommersches Landschaf, Rauhwolliges Pommern, Pommernschaf. Lub jak na początku ją nazywano Grauwollschafe (owca szaro-wełniana) z czasem zmieniona na Rauhwollschafe (owca grubo-wełniana). Wspomnieć należy, że odmiana barwna w połowie XX wieku wpisana została na Czerwoną listę zagrożonych zwierząt gospodarskich, było tych owiec tak mało.
Jak się z pomorską pracuje?
W nitce domyka się. To znaczy, że przędziona nic na całej swojej długości jest zwarta i trzyma się razem. Nie kłaczy się, nie traci. Po upraniu i ustabilizowaniu lekko napusza się, nabierając cech puszystości i miękkości. Doskonale zachowuje się w pojedynczej nici, nabiera atrakcyjności w dublowaniu. W tkaniu powinna mieć sporą wytrzymałość w osnowie, polecam ją jednak bardziej na wątek. Z pewnością jednak wytrzyma w dłuższej krajce czy innej taśmie. Jest jednak elastyczna i może się naciągać.
Przędzie się ją bez większego wysiłku. Bardzo łatwo "zapamiętuje" zadaną grubość i jeśli czesanka jest dobrze przygotowana, wyciąga się za sobą miarowo i o równych ilościach. Zdecydowanie jest to wełna do serialu.
W szydełkowaniu i dzierganiu napusza się, łapie w siebie powietrze, szybko i w dużym stopniu nabiera miękkości. Podgryza w małym stopniu, odpornych wcale.
W filcowaniu, przez tą swoją zwartość i miękkość, nadaje się do detali (igła sucha). W filcowaniu na mokro z pewnością da dużo radości z tworzenia worów o wyraźnym konturze. Nie kłaczy się, nie będzie odstawać, tworząc jednolity i zwarty płat.
W barwieniu dobrze i szybko przyjmuje pigment. Z barwnikami syntetycznymi możliwe jest wysokie wysycenie kolorem.
Czy polecam wełnę owcy pomorskiej?
Każdą polecam. Myślę jednak, że pomorska będzie idealna dla początkujących. Miękka, nie gryząca, mająca w surowym stanie ogromną ilość lanoliny. Nie ma tendencji do podfilcowywania się, więc łatwo jest ogarnąć opranie i wyczesywanie. Nie sprawia trudności w przędzeniu, łatwo się wyciąga i szybko daje równą nitkę. Dla doświadczonej prządki z pewnością będzie "partią relaksu". Pracy łatwej, szybkiej i z ogromnym, satysfakcjonującym efektem.
Stanisław Milewski, Predyspozycje owiec pomorskich do użytkowania mięsnego
krajowa sieć bioróżnorodności - owca pomorska
owca pomorska agroturystyka Łabędziewo
Przypominam, że mamy #2026rokpolskiejwelny
Owca pomorska doskonale wpisuje się w propagowanie wełny owczej z polskich hodowli, tym bardziej że jest to rasa rodzima.
Z ogromnym żalem przyjęłam informacje, że dwa stada spod Kwidzyna przestały istnieć. W tym jedno miejsce posiadało zwierzęta z programu zachowawczego. Niestety sytuacja hodowców i utrzymywanie małych przeżuwaczy rozpisuje raczej czarne scenariusze na przyszłość. Może nasze, artystów i rzemieślników, zainteresowanie może przystopować degradacje stad wynikającą z nieopłacalności hodowli.
Chcemy szerzej i bardziej merytorycznie opisywać i mówić o naszej pracy z wełną owiec z polskich hodowli. Propagować ten produkt jako coś o wysokich wartościach i szerokim zastosowaniu. Chcemy też odpowiedzieć na potrzeby i pytania o takie runo.
Jakie? Po co? Do czego? Skąd?
W swoich założeniach, żeby punkt startu był jak najbardziej zbliżony, korzystamy z jednego źródła wełny jakim są produkty Marty i Sebastiana z kaszubskiej manufaktury wełny
Wełna różni się od siebie w zależności od stada, miejsca pastwiskowego, dobrostanu zwierząt, a nawet roku pozyskania strzyży. By uniknąć tak wielkich rozbieżności, skorzystaliśmy z oferty czesankowej manufaktury.
Więcej treści innych twórców znajdziecie pod hasztagiem #owcanawarsztacie oraz na instagramie OWCA NA WARSZTACIE














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz